Drukuj

…nie zawsze oznacza to, że przesadziliśmy z alkoholem. Czasami jest to po prostu znak, że trafiliśmy na niecodzienny event, jak w przypadku Żywej Biblioteki.


W miniony czwartek, 18 października, wiele osób uważających bibliotekę za poważne i nudne miejsce miało okazję zrewidować swoje poglądy. Wszystko za sprawą dwunastu wolontariuszy EVS, którzy przy pomocy swoich polskich przyjaciół zorganizowali akcję promującą Wolontariat Europejski.


Rzecz działa się w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego, prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnej bibliotece akademickiej w Łodzi. Na parterze BUŁ, tuż obok Informatorium, rozgościła się Żywa Biblioteka, czyli wspólny projekt Francisco Sequeiro i Marzeny Ignaczak. Na Tablicy Informacyjnej można było znaleźć informacje, czym jest Żywa Biblioteka, przeczytać jej regulamin oraz skrócone opisy Książek. W Punkcie Informacyjnym można było zarejestrować się i poprosić Bibliotekarza o wypożyczenie wybranej Książki oraz, w razie potrzeby, przydzielenie Słownika. Następnie należało udać się do Czytelni i oddać lekturze…


Żywa Biblioteka to miejsce, w którym książkami są żywi ludzie. Każdy z nich ma do opowiedzenia swoją historię, jak to zwykle z książkami bywa. W tym wypadku Książkami było pięcioro wolontariuszy EVS (European Voluntary Service), którzy każdemu zainteresowanemu przybliżali temat Wolontariatu Europejskiego poprzez pryzmat własnych doświadczeń. Kate (Macedonia), Dora (Chorwacja), Toni (Niemcy), Ola (Polska) oraz Paulinne (Francja) opowiadali, czym zajmują się na co dzień, jakie zadania realizują (bądź realizowali) w ramach programu wolontariackiego, w którym uczestniczą oraz co skłoniło ich do rozpoczęcia przygody z EVS. Nie zabrakło również wymiany umiejętności (masaż), wiedzy (np. z zakresu literatury byłej Jugosławii) czy danych kontaktowych (w przypadku osób chcących kontynuować rozmowę poza Żywą Biblioteką).


Kto nie czuł się na siłach rozmawiać w obcym języku (pomijając swoje języki narodowe, wszystkie Książki mówiły również po angielsku), ten mógł posiłkować się Słownikiem, czyli skorzystać z pomocy tłumacza. Nie zabrakło również poczęstunku dla tych, którzy lubią podjadać podczas czytania.


Mimo, iż większość użytkowników BUŁ reagowała zdziwieniem na nagabywania promotorów zachęcających do wzięcia udziału w akcji, można śmiało stwierdzić, że Żywa Biblioteka cieszyła się sporym zainteresowaniem. Na tyle dużym, że koordynatorka projektu, Marzena Ignaczak, zapowiada już organizację powtórki tego wydarzenia.


Odbędzie się ono w Galerii Handlowej Manufaktury już 10 listopada. Gorąco zapraszamy!